Dywagacje o Wszechświecie

Wszechświat, w którym przyszło nam żyć, nie jest miejscem przyjemnym. Czyha na każdy nasz błąd. Jest miejscem zimnym, nieprzyjaznym dla człowieka. Istota ludzka jest dla tej bezkresnej zbiorowości ciemności i pustki tym, co nic – jest tylko kupką atomów, które pospolicie występują w całym kosmosie, które w jakiś sposób zaczęły sobie zadawać pytania. Doprowadził do tego zbieg okoliczności. Tak jak do tego, że dziś żyjemy – to był jeden, wielki zbieg okoliczności.
Rozwój człowieka doprowadził do tego, że nie musi się dziś dostosowywać do przyrody, ale to ją dostraja do siebie. Wydziera miejsce ciemności, tworząc Wszechświat bardziej poznanym i zrozumiałym. Zabiera kolejne miejsca na niewiedzę, ignorancję, bóstwa, czary, magię, tajemne moce. Sięga w głąb nie tylko świata, ale też siebie. Wie coraz więcej o swoim ciele, wydziera swój gatunek z rąk śmierci i choroby. Jednocześnie czując etyczny, moralny, szlachetny obowiązek pomocy drugiemu człowiekowi stwarza szanse na przekazywanie słabszych genów, przez co gatunek staje się słabszy. Staje się silniejszy umysłem, lecz słabszy ciałem. Wymaga dalszego rozwoju leków. Przeludnia planetę, a jednocześnie lamentuje, że jest ujemny przyrost naturalny, czyli spadają obroty gospodarki. W efekcie niszcząc przyrodę, czy też zmieniając ją dzięki poznaniu, zabiera się za opanowywanie większych i mniejszych od niego elementów rzeczywistości. Pokonuje bariery, granice. Dąży ku doskonałości umysłu, stając się zaprzeczeniem siebie wcześniejszego.

—18 luty 2015—

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s