Justin Trudeau – oto Kanada!

Słów kilka o człowieku, który przypomniał całemu światu, czym Kanada jest. Nie obejdzie się bez cieni jego wyboru.

Możemy nie być jego fanami, jednak jego przykład jest niesamowicie ciekawy.

Tekst o fenomenie politycznego pijaru ostatnich lat.

Justin Trudeau 2014-1.jpgUrodzony w 1971 roku w Ottawie, syn premiera Kanady. Uznawany za najprzystojniejszego polityka w historii tuż po swoim zwycięstwie zapowiedział wycofanie lotnictwa z Syrii i Iraku (w przeciwieństwie do sił lądowych mające trudności z rozpoznaniem właściwych celów, oraz działaniem nieinwazyjnym dla miejscowej ludności) skupiając się na szkoleniu sił w pomocy humanitarnej, przyjęcie do kraju dwudziestu pięciu tysięcy syryjskich uchodźców (z rodzinami) przeznaczając na ten cel 250 milionów dolarów oraz, co rzadko się podkreśla, reformę poczty (dostarczanie przesyłek do mieszkań, a nie osiedlowych zbiorczych skrzynek).

Określa siebie jako feministę, jest za legalizacją marihuany.

Zamierzał wprowadzić nowe ustalenia klimatyczne we wszystkich prowincjach z listopadowego szczytu w Paryżu, odnowić relacje z rdzennymi ludami Kanady (sprawa znikania i mordowania kobiet indiańskich), aborcję dla kobiet, obniżenie podatków dla klasy średniej i dodatkowe opodatkowanie dla 1% najbogatszych…

Jego polityczna droga do kariery, wydawać by się mogło, była powodem zwycięstwa Partii Liberalnej. Przed nią był nauczycielem angielskiego, instruktorem snowboardu, aktorem w miniserialu telewizyjnym o I wojnie światowej.

Będąc zafiksowanym na punkcie ochrony przyrody wykrzyczał kiedyś pod adresem konserwatywnego ministra ochrony środowiska, że jest dupkiem, za co musiał później przepraszać. Kiedy się w nią zaangażował, już po śmierci ojca, wielu tamtejszych polityków uważało go za celebrytę; po jedenastu latach liberałowie odnotowali najgorszy wynik w historii. W 2013 roku został wybrany na szefa partii (i jednocześnie pretendentem na urząd premiera). Rankingi popularności wystartowały w górę prześcigając ówczesnego, konserwatywnego premiera, Stephena Harpera.I w końcu w październiku 2015 roku Liberałowie zdobyli bezwględną większość w parlamencie.

Kanada jest specyficznym krajem. Demokracja stojąca ponad różnicami, dzięki którym kraj jest silny. Od teraz Kanada miała być otwarta, przejrzysta, w której człowiek czuje się równy i godny. Kraj ma być i jest społeczeństwem wielokulturowym.

Już ojciec Justina w czasach swoich rządów usunął homoseksualizm z listy czynów karanych, wprowadził ustawę o kontroli zarobków i cen (płaca minimalna) oraz Kanadyjską Kartę Praw. Sprzeciwiał się wojnie w Wetnamie, udzielał azylów uciekającym przed wojskiem, odwiedzał komunistyczne Chiny… Działał na rzecz równouprawnienia kobiet i doprowadził do tego, że stawały na ważnych stanowiskach.

Gabinet Justina Trudeau też wygląda ciekawie. Kobiety stanowią w nim – podobnie jak w społeczeństwie – 50% oraz wszelkie różne mniejszości (trzech sikhów na 30-osobowy skład, reprezentantkę plemienia Indian, dwoje uchodźców i dwoje niepełnosprawnych).

Jego słynne słowa odnośnie parytetu płci: „Mamy rok 2015”.

Zabawna kampania:

Wspierał Kanadyjską Fundację leczenia raka wątroby w nietypowy sposób:

Nawiasem mówiąc później to wideo wykorzystali jego konkurenci w walce o fotel premiera – jak wiemy, nie powiodło się to.

Walczył też w sprawie raka na ringu bokserskim z konserwatywnym Brazeau.

Sam witał na lotnisku uchodźców:

W ostatnich dniach Trudeau odpowiedział dziennikarzowi, który dość zaczepnie zapytał na czym polegają komputery kwantowe i zadał pytanie nt. ISIS. Premier niewzruszony powiedział na czym polega działanie komputerów kwantowych, po czym dopiero przeszedł do właściwej odpowiedzi.

Balansował z jednym dzieckiem na ręku:

http://twitter.com/Kool_Camel/status/646752552185430016/photo/1?ref_src=twsrc%5Etfw

I jest wysportowany:

Konkurencja dla Putina. Premier Kanady w pozycji pawia podbija internautów

Pomijając już, że wzniósł toast za królową Elżbietę (wg niektórych wręcz z nią flirtował – na Twitterze), że ma indiański tatuaż na ramieniu, że otwarcie mówi, że palił marihuanę, i że nosi skarpetki we wzór flagi Kandy, zrobił też wiele dobrego.

Justin Trudeau znany jest z wielu kampanii na rzecz dobra publicznego. Razem z rodziną zainicjował kampanię na rzecz bezpieczeństwa sportów zimowych po tym, jak jego brat, Michel, zginął pod lawiną podczas jazdy na nartach. Krytykował decyzje rządu o wycofaniu wsparcia dla systemu ostrzegania o lawinach.

Razem z bratem Aleksandrem zainaugurowali utworzenie Centrum na rzecz badania konfliktów i pokoju rodziny Trudeau na uniwersytecie w Toronto w 2004 roku.

W 2005 roku Justin zaangażował się w walkę przeciwko budowie kopalni cynku, która mogła stać się trucicielem rzeki Nahanni. „Nie jestem przeciw górnictwu, ale lokalizacja tej kopalni przy tej wspaniałej rzece, jest po prostu błędem” – mówił.

Justin jest też znany ze swoich wypowiedzi krytykujących nacjonalizm. Uważa go za „ideologię z 19 wieku opartą o małość w myśleniu”.

Źródło: http://mediumpubliczne.pl/2015/10/justin-trudeau-mam-jedna-wiadomosc-do-swiata-canada-is-back/

Ale dojście Justina do władzy nie było przecież zaskoczeniem. Już prezydent USA Richard Nixon – gdy podczas wizyty w Ottawie w trakcie przyjęcia pokazano mu niemowlaka, powiedział: Wznoszę toast za przyszłego premiera Kanady.

Krytyka?

Krytykowany za udzielenie wywiadu amerykańskiemu (!) magazynowi mody po objęciu funkcji, czy za wykonywanie selfie z przechodniami w czasie, gdy „kurs dolara spadał, a giełda rejestrowała poważne straty”.

Przyjmowanie syryjskich uchodźców jest moralnie godne pochwały, ale w tym samym czasie burmistrzowie miast mówią, że nie mają gdzie ich lokować i nie mają już środków na opiekę. Zajmowanie się legalizacją marihuany czy tym, by którymś z nowych banknotów był wizerunek kobiety w sytuacji, gdy Kanada przeżywa poważne kłopoty z powodu spadku cen surowców, zostało przyjęte z pewnym zażenowaniem.

W sprawach gospodarczych nie prezentuje żadnej spójnej wizji, bo zdążył się już wycofać z własnej obietnicy prowadzenia zrównoważonego budżetu i zamiast tego zapowiedział, że przez najbliższe trzy lata Kanada będzie zwiększać deficyt, by poprzez inwestycje stymulować wzrost gospodarczy.

W połowie zeszłego roku z optymizmem na gospodarkę patrzyło 65 proc. Kanadyjczyków, w marcu ten odsetek spadł do 36 proc., czyli najniższego poziomu od 20 lat. Z powodu niskich cen ropy tylko w zeszłym roku wsektorze naftowym pracę straciło ponad 100 tysięcy osób i mają one poważniejsze zmartwienia niż to, czy w rządzie jest parytet płciowy. Władze kilku prowincji apelują o dokończenie budowy rurociągów, które pozwoliłyby na zwiększenie eksportu ropy, ale tym nowy premier się jeszcze nie zajął, co skłoniło jego przeciwników do wezwania, by odłożył wreszcie kijek do selfie i zaczął budować rurociągi.

Źródło: http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/517841,premier-kanady-justin-trudeau-naiwny-idealista-bez-realnego-programu.html

To wszystko sprawia, że Kanada znów jest na topie i na ustach wielu.


Ten tekst pisało mi się o tyle łatwo, że wszystkie pozytywne wiadomości znalazłem na stronach zachwyconych Justinem trudeaumaniaków. 😉

Kolejny tekst już za tydzień. Rozejrzyj się na blogu w poszukiwaniu innych, bardziej naukowych tekstów. Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o kolejnych tekstach, zapisz się do newslettera (na dole strony).

Jeśli tekst ci się spodobał, rozważ kliknięcie poniższego przycisku Like.

Miłego dnia 🙂 !

Źródła: Wikipedia, Medium Publiczne, Gazeta.pl, Dziennik.pl

Zdjęcia: Wikimedia, TVN24

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s