Markdown i minimalistyczne notatniki

Od zawsze uważałem, że edytory tekstu typu Word są tylko (i aż) narzędziami do stylizacji tekstu. Do samego bezproblemowego pisania się nie nadają. W tym tekście, napisanym za pomocą Markdown przedstawię ten język i minimalistyczne edytory tekstu.
Zapraszam!

Co to jest Markdown?

Cóż, najprościej mówiąc: zastępuje HTML. Używany jest w wielu minimalistycznych edytorach tekstu.
HTML posiada znaczniki, na przykład

<h1>

który ustawia zdanie jako nagłówek (przykładem będzie powyższe zdanie zapisane wielkim fontem). A już znacznikiem

<blockquote>

zaznaczamy, że chcemy dany tekst zapisać jako cytat. Albo w celu wstawienia linku w HTML piszemy

<a href="LINK DO STRONY">TEKST</a>

A w Markdown wystarczy

[TEKST](LINK DO STRONY)

Znaczników jest sporo i są nieintuicyjne. A nie każdy jest programistą (no już na pewno nie każdy bloger, czy tekściarz 😉 ).
Dlatego w tym celu powstał Markdown – w celu łatwiejszego i szybszego pisania. Żeby też nie musieć używać tych wszystkich ikonek, jakie znamy z Worda. Czysty tekst i nic więcej.

Jak używać Markdown?

Sprawa jest banalnie prosta. Sam kiedy pierwszy raz zapoznawałem się z systemem formatowania tekstu w Markdown od razu go zapamiętałem – jest bardzo intuicyjny.
Otóż:

  • dla oznaczania nagłówków wykorzystujemy znak ‚#’. Im więcej haszów, tym mniejszy nagłówek (aż do 6-ego). Co prawda można też podkreślać dane nagłówki znakami ‚======’ dla nagłówka pierwszego poziomu i ‚——‚ w przypadku nagłówka drugiego poziomu. Jednak ja preferuję pierwszy styl, zwłaszcza, że możemy wtedy stworzyć trzy razy więcej nagłówków.
  • do cytatów używamy ‚>’ na początku linijki.
  • do podkreślania (kursywa) wyrazów bierzemy je w gwiazdki. Po jednej * mamy kursywę, a dwiema gwiazdkami (po obu stronach wyrazu) pogrubiamy tekst.
  • listę tworzymy poprzez wstawienie na początku linii gwiazdki, plusa lub myślnika.
    – przykłady tworzenia linków podałem wyżej, same linki można podać na samym dole poprzez referencje – wtedy w tekście zamiast linku piszemy ‚[1]’ a potem pod samym tekstem ‚[1]: LINK DO STRONY „TEKST”‚.
  • co więcej? Obrazki. Wstawiamy je w następujący sposób: ‚![TESKT ZAMIENNY](ŚCIEŻKA PLIKU „TYTUŁ”)’ Tu też można wykorzystać referencje.

Wszystko pięknie, ale gdzie używać Markdown?

Cóż – polecę Ci dwa różne minimalistyczne edytory tekstu, które nie są zaśmiecone funkcjami kolorowania tekstu, podkreślania go i tworzenia tabelek widocznymi na górnym pasku. W jednym z nich powstaje ten tekst – hipokryzją byłoby pisać go w innym edytorze tekstu. Jeden z polecanych notatników jest instalowany na komputerze, ma nawet wersję polską, ale podobno zadziała nawet z pendrive’a. Drugi jest – niczym Dokumenty Google – w chmurze.

Dlaczego takie programy? Systemowy Notatnik jest zbyt prymitywny, a inne narzędzia do pisania w TXT przeznaczone są do koderów (sam podczas nauki programowania korzystam ze świetnego Notepad++). Word – jak pisałem za bardzo obciążony, za wiele funkcji i ma za duży interfejs.

WriteMonkey

Pierwszy edytor tekstu w którym powstaje ten tekst. Po otwrciu prezentuje nam nic ponad pustą przestrzeń która tylko czeka na to, by zapełnić ją tekstem.
Jednak jest to kombajn jeżeli chodzi o jej możliwości. Wszystkie są dostępne po kliknięciu prawy przyciskiem. Ustawienia języka (polskiego także), instalacja rozszerzeń, konfiguracja zachowań, preferencje, zapisywanie zawartości, sposób wyświetlania tekstu – kolory, fonty, interlinie tabulacje i marginesy, itd. Można zainstalować polski język. WriteMonkey jest bardzo elastyczny. Nawet sam Markdown można ustawić po swojemu. Można nawet pisać poszczególne rozdziały w oddzielnych kartach, czy mieć pod ręką notatnik z treścią pomocną do pisania naszego tekstu. Małpa umożliwia tworzenie zakładek, kopiowanie jako HTML (by wkleić potem do WordPressa), czy jako RTF. Możemy też sprawdzać postęp w dowolnych, wybranych przez nas jednostkach. Jeśli mam być szczery, wciąż uczę się tego programu.
Niemniej jednak gorąco go polecam, jest dostępny za jedyne… zero złotych, a po wpłaceniu dowolnej darowizny możemy dodać pluginy. Jakie chcemy.
Czyż to nie kusząca propozycja? 😉 Wypróbuj, choćby na moment. Moim zdaniem warto. 🙂

Draft

Tak, to jest ten edytor tekstu dostępny od razu w przeglądarce i działający w chmurze. Znajdziesz go pod tym adresem. On również jest minimalistyczny, podczas pisania widzimy niewiele poza obecnie edytowanym tekstem. Widzimy jedynie licznik słów, status zapisywania postępów i ikonę domu oraz ustawień.
Sprawdzanie pisowni działa, jeśli w przeglądarce masz je włączone (jeśli masz aktualną, na pewno masz). Nie musimy się też martwić o zapisywanie. Pisanie tekstu możemy dzielić z innymi, porównywać zmiany, importować. Ma ciekawe dodatki, jak na przykład Tryb Hemingwaya, w którym nie możesz się cofać do tyłu, to jest kasować tego, co napisałeś. Idziesz tylko do przodu. Przyznam, że nie skorzystałem z tego, zbyt radykalne 😉

Ten tekst powstał z wykorzystaniem Markdown w edytorze WriteMonkey 🙂 Ale nie jest to jego reklama.

Źródła:

Zdjęcie: Andrew Neel, CC0

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s