Miłość, matematyka, portale randkowe i rozwody.

Okazuje się, że nawet coś tak nieprzewidywalnego jak miłość może być opisane przez twarde, schematyczne matematyczne reguły i wzory.

Historia nieco żartobliwa, ale prawdziwa 😉

Zanim jednak przejdziemy do miłości w matematyce (czy też matematyce w miłości), chcę zaznaczyć, że jeśli już kiedyś byłeś na tym blogu zapewne przeczytałeś tekst o Chemii. Tam miłość jest opisana ze strony chemicznej.

Oszacowujemy szanse na znalezienie dziewczyny

Dotarłem ostatnio do pewnej pracy naukowej Petera Backusa (wszystkie linki jak zawsze w źródłach) zatytułowanej, a jakże by nie inaczej… „Why I don’t have a girlfriend?”.

Dlaczego nie mam dziewczyny?

W pracy tej Backus przedstawia równanie, które ma oszacować ilość czekających na niego potencjalnych partnerek. Jest ono oparte na kanwie Równania Drake’a które umożliwia nam na obliczenie jak wiele zaawansowanych cywilizacji może istnieć w naszej galaktyce.

Określane jest tym wzorem: N = R_{\star} \cdot f_{p} \cdot n_{e} \cdot f_{l} \cdot f_{i} \cdot f_{c} \cdot L.

Pomijając wszelkie wyjaśnienia (więcej o Równaniu Drake’a jest dobrze i prosto opisane na Wikipedii), według pesymistycznych (!) szacunków istnieje 250 000 wysokorozwiniętych cywilizacji, które są zdolne fizycznie nas odwiedzić.

Równanie Backusa wygląda następująco:

G = N *⋅ fW ⋅ fL ⋅ fA ⋅ fU ⋅ fB

Spośród wszystkich angielskich dziewcząt szuka on takiej, która mieszka blisko niego, która jest w odpowiednim wieku, ma wyższe wykształcenie, z którą będzie się dogadywał, a także która jest dla niego atrakcyjna i vice versa.

Po przeliczeniu wychodzi około dwudziestu sześciu kobiet w całym kraju. To znaczy, że podczas wyjścia z domu ma 1 szansę na 285 000 możliwych, że natknie się na wybrankę pasującą do niego. Jest to zaledwie kilkaset razy większa szansa niż ta na spotkanie obcej cywilizacji…

Zamiast ukrywać wykorzystuj to, co cię wyróżnia

Jest taki serwis randkowy OkCupid. Jego właściciele wykorzystują dane zebrane dzięki społeczności na różne analizy i wykresy. Tu jest jeden z nich:

Dotyczy oczywiście tego portalu. Nie wydaje się dziwny, wręcz taki jaki powinien być.

Jednak ciekawskiego zainteresuje środkowa część wykresu – osoby, które są tak samo oceniane dostają więcej lub mniej wiadomości.  Patrząc w pionie – a więc na taką samą atrakcyjność – mamy różnice w zainteresowaniu.

Dlaczego? Od czego to zależy? Jaki jest przepis na sukces na takim portalu?

Cóż. Matematyka. Już wyjaśniam.

W zasadzie chodzi o to, że ocena piękności jest uśredniana. Przykładowo ocena 7 może oznaczać, że dziesięć osób oceniło kandydatkę na 7. Albo siedem osób na 10 i trzy na 0.

Osoba taka może być albo atrakcyjna dla wszystkich, albo atrakcyjna dla niektórych, a dla reszty być pasztetem.

Lepiej być pasztetem dla niektórych. Bo dostaniesz więcej wiadomości. Paradoks? Już wyjaśniam.

Jeśli miał(a)byś wysłać do takiej atrakcyjnej dla wszystkich osoby, być może byś nawet tego nie zrobił(a). Bo zapewne wszyscy do niej piszą, więc mam mniejsze szanse.

Kandydaci na partnera starają się umniejszyć swoje wady podczas robienia zdjęcia na taką stronę. Jeśli coś jest ich zdaniem niedoskonałe, chowają to, tuszują.

Żeby osiągnąć sukces trzeba robić na odwrót. Ci, którzy was nie będą lubić, i tak nie będą, a ci którym się podobacie nie przestaną – i będą mieć mniejszą konkurencję, przez co wyślą więcej wiadomości – z teoretycznie, ich zdaniem większą szansą na odpowiedź.

W jakim okresie życia najlepiej wybrać partnera?

Przy założeniu, że randkować zaczynamy w wieku 15 lat, a ożenić się chcemy przy 35-u, do około 22 roku życia powinniśmy odrzucać każdego zainteresowanego, a po osiągnięciu przybliżonego do dwudziestu dwóch lat wieku pierwszego (lub pierwszą), który będzie choć odrobinę lepszy od poprzednich.

I co ciekawe jest to udowodnione matematycznie. Tutaj przedstawiona jako wybór (hmm…) najlepszej toalety. Ale zasada jest ta sama.

I tu (kontynuacja tematu, clou):

Obejrzałeś/obejrzałaś? Jeśli nie, po prostu załóż, że 37% jest sprawdzoną regułą. Ma ona tutaj zastosowanie, bo raz biorąc małżeństwo nie będziemy chcieli z niego (takie mamy tu założenia) zrezygnować widząc kogoś lepszego. Klamka zapadła (jak z toaletą).

Czyli przez pierwsze 37% odrzucamy każdego i po tym czasie dobieramy lepszego 😉

Oczywiście jest to pewne ryzyko, ale kto nie ryzykuje ten traci…

Co ciekawe tak postępują niektóre ryby podczas okresu godowego (link w źródłach!). Z pewnością niektórzy ludzie też tak robią – na początku się rozglądają, a potem dobierają.

Jak uniknąć rozwodu?

Jest sobie taki psycholog John Gottman, który badając rozmowy małżonków nagrywał ich treść a także przewodnictwo skóry, mimikę twarzy,  bicie serca, ciśnienie krwi i tego typu czynniki. Po ich przeanalizowaniu był w stanie z 90% dokładnością (!) określić, czy para ta się rozwiedzie.

Rozwód zależał od pozytywnego lub negatywnego nastawienia do rozmowy. Pary z większym pozytywnym nastawieniem na skali Gottmana (dużo linków w źródłach, nawet kwestionariusz dla par się tam znalazł 😉 ) miały niskie ryzyko do rozwodu.

Dzięki współpracy z matematykiem, Jamesem Murrayem stworzono te dwa równania:

Wt+l =a + r.W, + IHW(H,)

Hl+l = b + r2Ht + IWH(Wt)

gdzie mamy kolejno reakcję żony, żony nastrój kiedy jest sama, z mężem i wpływ męża na nią. Poniżej jest to samo tylko dla męża (i zamiast męża wstawiono żonę).

Co ciekawe ten sam wzór okazuje się być idealny do opisania działań między dwoma krajami, biorącymi udział w wyścigu zbrojeń. Po zastanowieniu się nie wydaje się to takie dziwne.

Jednak najbardziej istotny wydaje się być punkt zapalny. Jeśli jest niski, w parze szybko dochodzi do kłótni. Okazuje się, że u par w których jest on właśnie niski, tj. mają większą tendencję do omawiania rzeczy nawet błahych dochodzi rzadziej do rozwodów. Paradoksalnie. U par z wysokim, kłócącym się tylko o poważne rzeczy (czyli czekających z nimi aż staną się bardzo poważne, zamiast omawiać je już jak się pojawią) rozwody są częstsze.

Dlatego też w związku ważne jest niestawianie na kompromisy i tzw. niski punkt zapalny. Aczkolwiek – wiadomo – to nie wystarczy 😉

Jak widać miłość jest pełna teoretycznych paradoksów. Ale nawet matematyka jest w stanie je opisać…


Jeśli ten tekst ci się podobał, rozważ zasubskrybowanie tego bloga. Udostępnij ten tekst komuś, kogo kochasz 😉

Za tydzień kolejny tekst, a póki co możesz zajrzeć do sekcji Najlepsze teksty.


Źródła:

Randki i dobieranie:

Rozwody:

Zdjęcie:

Rob Bye, CC0

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s