„Wyspa na prerii” Cejrowskiego – dogłębna ocena

Pana WC wszyscy kojarzymy – głównie za sprawą jego (moim zdaniem całkiem dobrego) kultowego programu „Boso przez świat”.

Jest on autorem także kilku książek podróżniczych. Czy równie dobrych? Zapraszam do lektury!

W serwisie LubimyCzytać książka „Wyspa na prerii” Wojciecha Cejrowskiego ma dość wysoką ocenę 7,69/10 (2583 opinii), co odpowiada stwierdzeniu „bardzo dobra” lub (bliżej) „rewelacyjna”.

W serwisie Goodreads jest to ocena 4/5 (326 ocen).

Plusy

Na plus (zaznaczam, że to moje pierwsze spotkanie z literaturą pana WC, i mam nadzieję, że ostatnie):

  • gawędziarski styl, całkiem lekko się to czyta,
  • lekkie historie, w sam raz do poduszki, niewymagająca lektura,
  • bliższe poznanie bohaterów książki,
  • całokształt fabuły – czuć, że co nieco zmyślone, nagięte, ale to dobrze – tym lepiej się czyta – a postacie wprowadzone na początku mają wpływ na dalsze części książki, podobnie różnego rodzaju dywagacje, których sens wyjaśnia się w miarę czytania rozdziału,
  • żartobliwe wtrącenia pani Trojańskiej vel [przyp. tłum.], choć momentami wprowadzane na siłę, czy w celu zapchania książki, to ja lubię takie dwugłosy, czy różnego rodzaju eksperymenty literackie,
  • podobnie wprowadzanie nowego słownictwa – ktoś może powiedzieć, że mało tu elokwencji, prostolinijny język (jak to na prerii), ale za to słowotwórstwo pracuje,
  • interpunkcja, kropka w nawiasach – trochę z tego wyrosłem, ale dzięki za przypomnienie tego, co mnie irytowało w dzieciństwie 😉
  • brązowe strony – ciekawostki, ciekawe rozszerzenie fabuły książki,
  • plus także za praktyczność – ukazanie sklepów, Walmartu, itd.

Plusy jednak przyćmiewane są przez minusy, a tych – znając postać Cejrowskiego i jego poglądy i wiedzę definiowaną przez nie – jest sporo.

Minusy książki

Trochę tego będzie…

  • idealizowanie USA i krytyka UE i reszty świata – można było się tego spodziewać znając WC, ale momentami miałem wrażenie, że jest to krytyka dla samej krytyki i światopoglądu. Kiedy czytałem o różnych, wydawałoby się bezsensownych sposobach życia w USA, czy rozwiązaniach, zostawały one dyskretnie pomijane bez słowa komentarza, lub też przytaczane jako świetne rozwiązanie – co kto lubi, ale zerojedynkowe spojrzenie na świat – myślałem – nie przystoi obieżyświatowi.
  • fabuła prosta, chciałoby się głębszej analizy Stanów, czy czegoś więcej niż miłosne perypetie Sue. Choć te historie naprawdę interesujące.
  • zdjęcia – koszmar. Otoczone czarną ramką, rozmazane, niskiej jakości – myślałem, że Jarosław Sosiński wielkim fotografem był… Jednak nie… A szkoda. Wiedziałem, że Nieśmigielska to nie będzie, ale odbiór książki byłby lepszy. Wyszło nieprofesjonalnie – najlepsze zdjęcie to te na okładce.
  • jakiś problem z czcionką – przed lub po literze k w słowie występuje nienaturalny odstęp, mniejszy od spacji – to bardzo na początku irytuje i spowalnia czytanie, czytałem te słowa dosłownie sylabizując, bo automatycznie widziałem tam dwa słowa.
  • czcionka, kredowy papier, grube strony, dużo pogrubionych liter, zdjęcia na dole ostatnich stron rozdziału – co jeszcze, by zapchać książkę?
  • WC straszący z tyłu okładki – da się przeżyć 😉
  • znając naukowe poglądy WC, które można wyłowić z publicystycznych programów (ostatnio oglądałem SkandaliściPolsat News, polecam) typu:…
    biologiczna2bbzdura2broku2bcejrowski
    Wypowiedź nominowana do „Biologicznej Bzdury Roku 2016” na blogu „To Tylko Teoria” w kategorii ciąża.
    Więcej tego tutaj. Jeśli wam mało może ewolucja urojona?

    …mogłem się spodziewać podobnych perełek i w tej książce. Nie zawiodłem się. Przygotowany w aparat i ołówek zdemaskujemy teraz parę nagięć i fałszu w książce „Wyspa na Prerii” Wojciecha Cejrowskiego.DSC08081.JPG

    • Zacznijmy od najłatwiejszych spraw… Tu w zasadzie pytanie do biologów – czy tak profesjonalne badanie pokrewieństwa – na podstawie koloru włosów nie jest obarczone jakimś błędem? Przecież znając biologię na poziomie tych złych gimnazjów powinniśmy pamiętać, że jest coś takiego jak geny recesywne i dominujące (no ale pan WC nigdy nie ukończył gimnazjum…). Nie jestem ekspertem w tej sprawie i być może tu pan WC ma rację, dlatego wyrażam wątpliwość.DSC08082.JPG
    • Pan WC – jak prawdziwy konserwatysta – nie lubi Zielonych (więcej o nich będzie sporo na dole, bo to prawdziwa perełka), dlatego też nie rozumie, dlaczego Zieloni chcą ratować nie-wegetarian. Prosty chłop – prosta, żelazna logika – niczym u Pana Koran-Mekki europosła Korwina-Mikke.DSC08083.JPG
    • teraz słowa, które mnie naprawdę zaskoczyły – myślałem, że podróżnik ma jako tako szacunek (wyrażam nadzieję, że to tylko czarna świadoma ironia, a nie wybryk umysłu) do innych kultur. Zastanawiam się natomiast,

jak dalece musi być perwersyjny umysł człowieka, który nie jest głodny, lecz mimo to decyduje się upolować – w wolnym amerykańskim kraju – na buty, to jest krokodyla. Albo zaprezentować w swojej książce na stronie 115 najwyraźniej przejechanego bądź też po prostu napotkanego (martwego) pancernika, o którym nie ma mowy  w ksiażce (a w sumie trochę szkoda), a potem delektuje się tym, co może zaprezentować polskiej, spragnionej wrażeń publice? Skoro ten człowiek robi takie rzeczy samemu sobie, to jaką okropność jest zdolny uczynić osobom trzecim?

  • DSC08080.JPG
    • Komórka jako źródło cierpień. Źródło? WIDZIAŁEM TAKI FILMIK. Głowa ludzka jako kukurydza. Nie mam pytań.
    • Na podstawie prac przeglądowych znalezionych w Pubmedzie wynika, że choć wcześniej nie wykryto żadnych niebezpieczeństw płynących z użytkowania telefonów (błędna metodologia, itd.), to teraz pojawiły się pewne przesłanki do zachęcania do ograniczania ilości z telefonami komórkowymi przy uchu. Źródła do paru prac tradycyjnie na dole.
    • Ciekawa jest przykładowo ta praca przeglądowa, której abstrakt brzmi:

Over the last decade, mobile phone use increased to almost 100% prevalence in many countries. Evidence for potential health hazards accumulated in parallel by epidemiologic investigations has raised controversies about the appropriate interpretation and the degree of bias and confounding responsible for reduced or increased risk estimates. Overall, 33 epidemiologic studies were identified in the peer-reviewed literature, mostly (25) about brain tumors. Methodologic considerations revealed that three important conditions for epidemiologic studies to detect an increased risk are not met:no evidence-based exposure metric is available; the observed duration of mobile phone use is generally still too low; no evidence-based selection of end points among the grossly different types of neoplasias is possible because of lack of etiologic hypotheses. The overall evidence speaks in favor of an increased risk, but its magnitude cannot be assessed at present because of insufficient information on long-term use.

a także konkluzje:

Epidemiologic evidence compiled in the past 10 years starts to indicate an increased risk, in particular for brain tumors (glioma, meningioma, acoustic neuroma), from mobile phone use. Considering biases that may have been operating in most studies, the risk estimates are rather too low, although recall bias could have increased risk estimates. The net result, when considering the different errors and their impact, is still rather an elevated risk. The magnitude of the brain tumor risk is moderate, but it has to be borne in mind that estimates are still from short durations of exposure. From the perspective of public health, an increase of brain tumor incidence of > 50% poses substantial problems for neurosurgical care, but the individual perspective is less dramatic: in industrial countries, the lifetime brain tumor risk is 4–8 per 1,000. If mobile phone use should increase these figures to 6–12 per 1,000, the individual risk is still low. At present, evidence for a causal relation-ship between mobile phone use and brain tumors relies predominantly on epidemiology, in particular on the large studies of Hardell and colleagues, but there are no valid counter arguments and no strong evidence decreasing confidence in a causal relationship. Weak evidence in favor of a causal relationship is provided by some animal and in vitro studies, but overall, genotoxicity assays, both in vivo and in vitro, are inconclusive to date

Dwa cytaty pochodzą z tego badania. W linkach na dole więcej dobra.

Podkreśla się także braki badań, jednocześnie zalecając ostrożność w korzystaniu z tego typu urządzeń. Nie oznacza to, że korzystając z telefonu nasza głowa rozgrzewa się niczym kukurydza w mikrofali. Tego typu stwierdzenia i porównania są niepotrzebne.

  • DSC08078.JPG
    • I ostatnia sprawa.
    • Zostałem mile zaskoczony przytoczeniem badań ONZ, czy w ogóle jakichkolwiek statystyk, aczkolwiek zastanawia mnie dość butne zdanie „Argumentów podnoszonych w kampanii nie potwierdzono naukowo do dnia dzisiejszego„.
    • Zieloni (nie lubię tego określenia) nie mają u mnie zbyt dobrej opinii (za ekscesy ws. GMO).
    • Sklasyfikowany jako delikatnie szkodliwy i toksyczny przez WHO i NTP.
    • Wg EPA mogą uszkadzać układ reprodukcyjny. Wg WC lepiej statystycznie obniżyć malarię. WC zapewne sprzeciwia się też in vitro czy innym nienaturalnym sposobom rozmnażania się człowieka.
      • Although DDT is generally not toxic to human beings and was banned mainly for ecological reasons, subsequent research has shown that exposure to DDT at amounts that would be needed in malaria control might cause preterm birth and early weaning, abrogating the benefit of reducing infant mortality from malaria. Historically, DDT has had mixed success in Africa; only the countries that are able to find and devote substantial resources towards malaria control have made major advances. DDT might be useful in controlling malaria, but the evidence of its adverse effects on human health needs appropriate research on whether it achieves a favourable balance of risk versus benefit.
    • DDT może zwiększać raka piersi u kobiet.
    • NTP, EPA i inne określają substancję jako prawdopodobnie rakotwórczą. Co w sumie jeszcze niewiele znaczy.
    • Pomijając już wpływ na przyrodę.

Podsumowując – trochę się tych minusów zebrało.

Książkę ustawiam na półce obok książki Beaty „wydumałam medytując nad Amazońskim strumieniem, że leki na deprechę nie działają” Pawlikowskiej*.

Zastanawiałem się nad oceną książki na „może być” a „słaba” (4 a 3/10). Liczbowo bliżej 4, bo naprawdę może być, ciekawa fabuła, … I w sumie chyba tyle. Za niemerytoryczność i resztę jednak trzy na dziesięć. Lub inaczej 1+ w skali 5-punktowej.

Źródło:

Zdjęcia:

archiwum,

By Archeo16 – Praca własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7769415

Wiedza:

Telefony komórkowe a mózg:

https://docs.google.com/viewerng/viewer?url=http://www.theijoem.com/ijoem/index.php/ijoem/article/viewFile/83/178

http://www.scielo.br/pdf/csc/v15n5/v15n5a16.pdf

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4690283/pdf/12952_2015_Article_43.pdf

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2825185/

DDT:

http://npic.orst.edu/factsheets/ddtgen.pdf

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2022666/pdf/ehp0115-001406.pdf

http://www.rrh.org.au/articles/subviewnew.asp?ArticleID=2889

http://pesticideinfo.org/Detail_Chemical.jsp?Rec_Id=PC33482

http://www.who.int/ipcs/publications/pesticides_hazard_rev_3.pdf

http://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(05)67182-6/abstract


PS: Spróbujcie wejść na stronę sklepu internetowego pana Cejrowskiego w niedzielę xD

*BTW przeglądając stronę o Cejrowskim na Wikipedii dowiedziałem się, że WC miał ślub z Beatą Pawlikowską! No ładnie się dobrali…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Advertisements